Dziękuję bardzo tym wszystkim, którzy nadesłali nam swoje wiersze za cudowną poezję i wspanialy klimat, który tworzycie swoim pisaniem! Jeżeli chciałbyś/chciałabyś podzielić się z nami swoją twórczością zapraszam do przesyłania swoich wierszy na adres: wiersze@chwilkawytchnienia.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zofia Szydzik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zofia Szydzik. Pokaż wszystkie posty

Nenufary



do Claude Monet

Na wodzie archipelagi wysp nenufarów,
taflę indygo liźniesz żółcieniem i różem;
o zachodzie błękity czerwienią podpalisz
pędzlem, kilka maźnięć, plam, smug i wydłużeń.

W ulubionym motywie wciąż ścigasz się z cieniem,
co kroczy z porą dnia - magia twoich obrazów
- nostalgia, cisza, zdaje się płócienne omdlenie,
przełożony mostek w romantycznym wyrazie.

Barwy impresji zmieniasz zgodnie z porą roku,
turmalinom rzucisz akcent rubinu i wnet,
blade błękity ciemnieją w wieczoru mrokach.
Ja, stoję na mostku w Giverny, jest wciąż taki sam,

                                                  ...Panie Monet.

- Zofia Szydzik

Zapraszamy do komentowania wierszy.

Z pokolenia emerytowanych małp



Motto:

„Tak wygląda mój wielki maturalny sen:
siedzą w oknie dwie małpy przykute łańcuchem,
za oknem fruwa niebo
i kąpie się morze.

Zdaję z historii ludzi.
Jąkam się i brnę.

Małpa, wpatrzona we mnie, ironicznie słucha,
druga niby to drzemie -
a kiedy po pytaniu nastaje milczenie,
podpowiada mi
cichym brząkaniem łańcucha. „


Wisława Szymborska - „Dwie małpy Bruegla”


może najpierw się przedstawię
zanim coś napiszę
jestem jedną z małp Bruegla

to nie był egzamin ze snu
pytana o światopogląd
brnęłam jąkając się ze strachu
jak wszyscy bojący się pobrząkiwania łańcuchów

siedziałam
na parapecie okna (PRL)
zasłoniętego roletą
bez widoku
tworzyłam własny
niezgodny z linią...
gdy zdjęto mi okowy i otwarły się skrzydła okien
było za późno
częściowo straciłam wzrok

lecz wciąż jeszcze mam słuch
i słyszę
że jestem wrzodem
(czas zatoczył koło)
na chorym organizmie
żyjąc
wiercę dziurę
w budżecie

- Zofia Szydzik

Zapraszamy do komentowania wierszy.

Kruchość



za oknem
dogorywają resztki jesieni
odchodzi tak szybko

ostatni liść na klonie
uczepiony kruchej gałązki
trzyma się
desperacko
jak życia cienkiej linii
człowiek

wystarczy
krótka chwila
lekki podmuch 
wiatru

- Zofia Szydzik

Zapraszamy do komentowania wierszy.

Już czas


Motto:

"(...)są samotności różne
na ziemi w piekle i w niebie
tak rozmaite że jedna
ta co prowadzi do Ciebie "

ks. Jan Twardowski - wiersz " Różne samotności"- fragment

Już czas

 

Przygarnąć ku sobie samotności wszystkie,
tak różne, jak z wiersza poety - księdza Jana;
taką, co refleksem po lustrze wody perliście
pomyka i taką, co pod maską schowana.

Samotność pląsającą o zmierzchu za jeziorem,
i tą, co wciska się mgielnym trenem w szuwary,
lub w korzenną woń ziemi ( przerażała wczoraj ),
i tą, ze zgubionej chwili, że nie sposób odnaleźć.

Nie odtrącę tej, co przychodzi z ludzkim tłumem,
bo wierna, jak pies i staje się duszą bratnią,
i tej, szepczącej do ucha z morza poszumem
- będę z tobą do końca, do chwili ostatniej.


- Zofia Szydzik

Elbląg 05-2011


Zapraszamy do komentowania wierszy.

Z zielnika



Czemu żeś nie miarkował zadając mi ziele
miłosne (gdy ciebie nie ma - wciąż trwa twój zamysł),
że muszę sypiać na poduszkach z chmielu,
wdychać opar kamfory, w dłoni ściskać jaspis ?

Proszę, oddaję wspólne wonne wspomnienia,
dawny wiew zielnych dni i szeptów cichych nuty,
czterolistną koniczynę schowaną w kieszeni,
w zamian podaj naparu z melisy i ruty.

Na zapomnienie tych nocy w aksamitach,
zraszanych deszczem gwiazd,  niech warg spiekoty
wypiją duszkiem wywar z maku, by śnić do świtu,
zapominając, gdzie ukryłam ciebie w tęsknocie.

Już nie odkrywam ponownie tych dróg którędyś
szukał gorących źródeł okazując niecierpliwość,
rozcierając mnie w palcach, jak kwiat lawendy,
podaj mi w nalewce - lawendową osobliwość.

A gdy przestanę już tęsknić i śnić o tobie
i śmierć spowije ciało w balsamiczne pęta,
z zielnikiem pod głową złóżcie mnie w grobie,
niech dusza każde zioło z osobna - pamięta.

- Zofia Szydzik


Zapraszamy do komentowania wierszy.

Zawilce


 
Rozsiadły się na leśnej ściółce,
na bezdrożach, gajowej głuszy;
z szafirem przylaszczki w spółce,
jak słodkie lekarstwo dla duszy.

W parności i w ciszy nieśpiesznej,
biel z szafirem, jak leśne zdroje;
pod seledynem drobnym jeszcze,
czarują życiem - oczy moje...

Zbędne jest  kolorowe szkiełko,
nic piękniejszego się nie wydarzy;
gdy kobierzec paruje mgiełką,
przysiądę chwilą, by... pomarzyć!

Obraz ten, jak plaster na ranie,
żalu nie mam, zła nie pamiętam;
co stać się ma - niechaj się stanie...
Wyszłam na chwilę – zamknięte!


- Zofia Szydzik


Zapraszamy do komentowania wierszy.

Zapomniane stacyjki



tchną muzealną ciszą
i bezruchem semafora
torowisko jak dwie arterie żylne
rdzawi zastygłą krwią
pośród zieleni

zawiadowcą - szary gołąb
wciąż na dyżurze

w kasie
kupisz bilet donikąd
a gwizd parowozu
i jego ciężki oddech
przywołasz ze wspomnień

rekwizytem stoi
majestatycznie
na ślepym torze

na omszałym peronie
stoją jeszcze walizki pełne chęci poznania
ciekawością świata wypchane sakwojaże
i zawiedziony kraniec wędrówek
tego bagażu nikt już nie odbierze

megafon milczy
nie zapowiada Expressu
co jak widmo przemknie
nocą
po torach nostalgii
pełen nowoczesności

 - Zofia Szydzik


Zapraszamy do komentowania wierszy.

A gdybyś był


 
A gdybyś był...
Kochałbyś mnie, jak dawniej do zapamiętania,
czy zerwałbyś bukiet słów dla mnie z nocnej łąki,
co kwitną i pachną ambrą do świtania,
mimo naszej rozłąki?
 
Pragnąłbyś mnie, jak kiedyś w swym nienasyceniu,
do końca, do ostatniej kropli szkarłatnej krwi;
w pewności uczucia, a nawet w  zwątpieniu,
proszę odpowiedz mi!
 
Czy musiałabym użyć magicznych słów z grimoire,
lub z innych starych ksiąg z wiedzą tajemną,
bym z rumieńcem na policzku od twych spojrzeń
pachniała grzechem nocą ciemną .
 
Bo gdybyś był...
 
Wiem, że noce byłyby ubrane w gwiazd roje,
a w nas płonąłby stos ofiarny z czarów i słów
od splotów, jak gibkie łodygi  powoju,
pachnących lawendą snów.
 
Z alchemicznej praktyki - czarodziejskie napoje,
warzylibyśmy je w łożu, jak w kolbie szklanej;
podgrzewali, to znów schładzali oboje,
inkantacje nad ranem!
 
Gdybyś był...
 
- Zofia Szydzik


Zapraszamy do komentowania wierszy.